
Powoli dobiega końca nasza podróż po Filipinach. Jesteśmy na ostatniej wyspie - Luzon. Ten pobyt uwarunkowany jest tym , iż mamy powrotny lot z Manili. Żeby uniknąć nocowania w samej stolicy, udajemy się do oddalonej o 50 km miejscowości Tagaytay. Leży ona nad jeziorem Taal, pośrodku, którego znajduje się krater wulkanu o tej samej nazwie. Warto było tu przyjechać, bo widoki ładne i jest czym oddychać, w przeciwieństwie do Manili.
Trochę fotek z drogi powrotnej z Tagaytay do Manili
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz